Witam wszystkich wielbicieli koni i ich piękna.
Zapraszam do mojej GALERII KONI gdzie mogą mnie Państwo poznać przez moje obrazy.
Konie, jazda konna i rysunek to moje ogromne pasje.
Konie malowane i żywe są dla mnie sposobem na wszystko, są jak powietrze nie mogę bez nich długo funkcjonować. Gdy je rysuję lub przebywam w ich towarzystwie to przestaje istnieć cały świat.
Jeżdżę konno od ponad 40tu lat, rysuję od zawsze.
Miewałam przerwy tak w jeździe konnej jak i w rysowaniu, ale zawsze szybko wracałam, bo tak wielkich pasji nie da się porzucić bez szkody dla zdrowia i otoczenia.
Umiejętności jeździeckie zdobywałam w AKJ Łódź w Lućmierzu, w Łódzkim Klubie Jeździeckim kończąc kurs instruktora jazdy konnej, a także w Bogusławicach w Stadzie Ogierów a potem już przez wiele lat indywidualnie. Od paru lat fascynuje mnie i ciągle się uczę ;) jazda w stylu western oraz w zgodnie z zasadami jeździectwa naturalnego. Moja "fascynacja" zmaterializowała się ;) pod postacią mojego kochanego American Quarter Horse Black Boy'a.
Konie fascynowały mnie od zawsze, uwielbiam je obserwować, patrzeć na nie, szczególnie dla mnie ważny jest zmieniający się wyraz ich oczu zależnie od sytuacji, w której się znajdują.
Dlatego staram się by konie na moich obrazach były wolne, szczęśliwe i dumne ...
Gdy tylko mogę to na moich obrazach „rozbieram” moich modeli z kiełzn, "rozsiodłuje" i "rozpuszczam" grzywy.
Moją zasadą jest to, że NIE KOPIUJĘ MOICH OBRAZÓW, a także NIE POWIELAM ICH np. w formie wydruków do oprawy.
Każdy obraz to ORYGINAŁ, JEDYNY I NIEPOWTARZALNY.
Rysunek to dla mnie wielka pasja, traktuję go zawsze w osobisty sposób. Dążę do tego by mój Rysowany Koń był koniem tak samo urodziwym jak model. Staram się by patrzył z błyskiem w oku.
Koń to dla mnie nieskończona inspiracja.
Wieloletnia obserwacja koni w każdej sytuacji, przebywanie i praca z nimi pozwoliły mi poznać anatomię, motorykę ruchu, grę świateł i cieni na ich ciałach.
Uwielbiam przedstawiać zwierzęta w ruchu nawet, jeśli to tylko portret.
Wychwytuję subtelności tak by pokazać charakter i cały „bukiet” urody koni.
W rysunku używam technik suchych, rysuję ołówkiem, węglem lub pastelami w sztyfcie tylko szczegóły uzupełniam pastelami w kredce.
Zachowuję realizm, lecz nie dążę do hiperrealizmu, bo moim priorytetem jest to, aby było widoczne, że jest to rysunek a nie fotografia.
Zdolności plastyczne i umiejętności rysunku rozwijałam na kursach i warsztatach prowadzonych przez m.in. wykładowców łódzkiej ASP, przygotowując się do egzaminów na Akademię, ostatecznie porzuciłam jednak ten pomysł na rzecz animacji rysunkowej.
Kurs animacji rysunkowej i praca w tym zawodzie pozwoliły mi rozwinąć umiejętności rysowania postaci w ruchu i budowania ich konstrukcji zgodnie z budową anatomiczną lub projektem, nauczył tego, że nawet subtelna zmiana paru kresek zmienia dynamikę postaci.
To był niesamowity czas, spędzony praktycznie 24 h/dobę z ołówkiem czy kredką w ręku.
Mój szef i nauczyciel Ireneusz Czesny (animator, reżyser, scenograf filmów: Kot Filemon, Zaczarowany ołówek, Przygód kilka Wróbla Ćwirka, Ferdynand Wspaniały, Sceny z życia smoków i in.) wymagał tygodniowo całej góry rysunków z natury, w ruchu, więc stałam się wtedy stałym bywalcem zoo a także zadręczałam pozowaniem rodzinę lub znajomych. Gdy nie znalazłam „ofiary do pozowania” ;) , to rysowałam „z cichacza” w rysowniku, z którym się wtedy nie rozstawałam.
Chętnych na ten kurs zgłosiło się paręset osób, po weryfikacji rysunków na kurs animacji przyjęto ok. 60 a do pracy w animacji już tylko ok. 20 osób. Miałam szczęście być wśród nich.
Rysuję konie przeważnie ze zdjęć. Zdjęcie traktuję, jako inspirację.
Najbardziej lubię, zachowując piękno anatomiczne, rysować je po swojemu, w bajkowych, nieoczywistych kolorach, ale tak by maść można było odgadnąć poprzez światło oddane w obrazie.
Czarne tło jest moim ulubionym, jest trudne, nie „wybacza” żadnych błędów, ale jest bardzo wdzięczne gdyż odpowiednio dobrane i nałożone kolory cudownie „świecą”, oddając blask słońca i kolorystykę.
Moje prace trafiają nie tylko do miłośników w Polsce ale także za granicę (Włochy, Szwajcaria, Holandia, Niemcy, Kanada).
Zawsze rysowałam z pasji i dla przyjemności nie myślałam o wystawach i konkursach.
Tym bardziej wielką radością było dla mnie I m-ce w konkursie malarskim na Festiwalu Sztuki Jeździeckiej w Warszawie w kwietniu 2017.
Ta wygrana dała mi wielką siłę do rozwijania mojej pasji jaką jest rysunek.
Zapraszam do oglądania mojej Galerii Koni, zamawiania indywidualnie, zakupu gotowego obrazu lub Bonu Podarunkowego a także zapraszam do wpisów w komentarzach, będzie to dla mnie najlepsza motywacja do dalszego rysowania.
Iwona Mitrowska



